Google+ Followers

piątek, 25 września 2015

Pilecki (2015)

Dziś swoją premierę ma film szczególny. Film, który powstał dzięki wspólnemu wysiłkowi wielu ludzi, a także ich pracy i zaangażowaniu. Opowiadający o losach człowieka, który jako jeden z nielicznych z przekonaniem mógł powiedzieć, że był wierny odwiecznej polskiej patriotycznej maksymie zapisanej słowami - BÓG. HONOR. OJCZYZNA. Osobiste spojrzenie jest bez wątpienia kwestią kilku najbliższych dni.

Poniżej w materiałach prasowych coś więcej na jego temat, łącznie z kadrami z filmu. Wcześniej chciałbym podzielić się fragmentem recenzji książki Romana Konika, Znamię na potylicy:

(...) „Ochotnik z Auschwitz”, szyderstwo stalinowskich oprawców, którzy drwili i wyśmiewali jego poświęcenie i dobrowolne przekroczenie bram piekła. Sam przeciwko światu z misją niesienia pomocy i dania świadectwa, że ludzie za drutami nie są już ludźmi, że dzieją się tam potworne rzeczy. Siatka konspiracyjna, którą tworzy w obozie w szczytowym momencie obejmuje przeszło osiemset osób, w prawie każdym komandzie Tomasz Serafiński, bo z taką kenkartą został zatrzymany w warszawskiej łapance (u Romana Konika poznałem drugą wersję tego zdarzenia), ma działających swoich ludzi. Dzięki temu jakże wielu udaje się uratować, dzięki własnemu wsparciu tworząc określone tematy do realizacji. Jednak przesyłane do Londynu systematyczne raporty nie przynoszą bombardowania torów kolejowych, nikt uwięzionym nie przychodzi z pomocą.
Film ,,Pilecki” to polski fabularyzowany dokument w reżyserii Mirosława Krzyszkowskiego przedstawiający historię rotmistrza Witolda Pileckiego od czasów jego młodości, poprzez działania w czasie II wojny światowej, aż do uwięzienia i śmierci w maju 1948 roku.

Producentem filmu jest Stowarzyszenie Auschwitz Memento. Środki pozyskano w ramach zbiórki publicznej dzięki akcji "Projekt: Pilecki". Twórcy i producenci filmu oparli się na społecznej aktywności, czyli na czymś, co było bliskie Witoldowi Pileckiemu i co okazało się bliskie również jego rodzinie. Dzięki temu udawało się pokonywać kolejne trudności mnożone przez instytucje i środowiska, które choćby z racji swoich statutowych zadań powinny pomagać, a  tego nie czyniły. Od 2009 roku Stowarzyszenie regularnie poszukiwało pieniędzy na film o Pileckim – słało prośby, składało wnioski, brało udział w konkursach grantowych. Mimo, że w międzyczasie zrealizowało siedem dokumentalnych filmów historycznych, które były emitowane w telewizji publicznej oraz telewizjach komercyjnych, to jednak na film o jednym z największych polskich bohaterów nie mogło znaleźć środków ani w agendach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani w Ministerstwie Obrony Narodowej, ani w urzędach marszałkowskich.

Film ,,Pilecki” to polski fabularyzowany dokument w reżyserii Mirosława Krzyszkowskiego przedstawiający historię rotmistrza Witolda Pileckiego od czasów jego młodości, poprzez działania w czasie II wojny światowej, aż do uwięzienia i śmierci w maju 1948 roku.

Producentem filmu jest Stowarzyszenie Auschwitz Memento. Środki pozyskano w ramach zbiórki publicznej dzięki akcji "Projekt: Pilecki". Twórcy i producenci filmu oparli się na społecznej aktywności, czyli na czymś, co było bliskie Witoldowi Pileckiemu i co okazało się bliskie również jego rodzinie. Dzięki temu udawało się pokonywać kolejne trudności mnożone przez instytucje i środowiska, które choćby z racji swoich statutowych zadań powinny pomagać, a  tego nie czyniły. Od 2009 roku Stowarzyszenie regularnie poszukiwało pieniędzy na film o Pileckim – słało prośby, składało wnioski, brało udział w konkursach grantowych. Mimo, że w międzyczasie zrealizowało siedem dokumentalnych filmów historycznych, które były emitowane w telewizji publicznej oraz telewizjach komercyjnych, to jednak na film o jednym z największych polskich bohaterów nie mogło znaleźć środków ani w agendach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani w Ministerstwie Obrony Narodowej, ani w urzędach marszałkowskich.
 

I finalnie jeszcze jeden fragment spojrzenia na książkę Znamię na potylicy wydanej nakładem Zysk i S-ka Wydawnictwa:

(...) 'Znamię na potylicy' powinno znaleźć się w kanonie lektur szkolnych lub przynajmniej być pracą omawianą na lekcjach historii, gdyż jest to powieść, która bez większego problemu trafia do umysłu, ale i świadomości młodego odbiorcy. Zwrot, którego czasem używam, ale w tym kontekście ma jakże ważne i konkretne odniesienie – nad książką Romana Konika warto i wypada bardzo nisko się pokłonić w lekturze, wiedząc, że życie i działalność jednego człowieka diametralnie odmieniło życie wielu osób, które z nim walczyły, konspirowały, ale też cierpiały znosząc straszną obozową udrękę. To tyle, a może, aż tyle, początek i koniec, jeden, szczególny i wyjątkowy życiorys, który w świadomości Polaków nigdy nie powinien być zapomniany.