Google+ Followers

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Zakochany Paryż (2006)

Niezwykłe oblicza miłości!

Ona sama nie jedno ma imię, miłość, której nie potrafimy ogarnąć, która zbyt często nie jestem tym, czego byśmy się spodziewali, doszukując się w zauroczeniu, przelotnej miłostce, ulotnej afirmacji, czegoś wielkiego. Uczucia, które odmieni na zawsze nasze życie. 
Czasem faktycznie coś niepozornego zamienia się w coś wielkiego, trwałego, czasem nie potrzeba wiele, aby była to miłość na całe życie, ta jedyna i poszukiwana. Czasem jednak można przeżyć całe życie i nigdy Jej nie spotkać – jej, czyli Wielkiej Miłości.
Zakochany Paryż to film szczególny pod każdym względem, to obraz, jaki jak dotąd nie pojawił się w kinie, przynajmniej ja takiego nie pamiętam. Oto ktoś wpadł na pomysł, bardzo oryginalny zresztą, aby zaprosić do współpracy kilkunastu znanych i uznanych reżyserów i dać mi wolne pole do popisu. 
W ten oto sposób powstał obraz, który stanowi, collage osiemnastu krótkich opowieści, osiemnastu szczególnych, pięknych historii. Każda z nich powstała w innym miejscu Paryża, każda jest inna, każda w inny sposób dotyka miłości rozumianej w jakże szeroki i piękny sposób. 
W ten oto sposób Wes Craven zabiera widza na piękny, paryski cmentarz, Gurinder Chadha ukazuje zderzenie dwóch, jakże odmiennych kultur, Vinzenzo Natali wreszcie może dotknąć swojego wielkiego marzenia – piękna kobieta-wampir w mrokach paryskiej nocy, Tom Tykwer opowiada o historii przemijania zamkniętej w pięciu minutach, bracia Coen odkrywają przed nami uroki paryskiego metra, czy wreszcie Isabel Coixet, która teraz dała się poznać od najlepszej strony pięknym filmem Życie ukryte w słowach. Ale to oczywiście nie wszystko, są i inni, a wraz z nimi wiele gwiazd światowego kina. 
W projekcie z wielkim aplauzem wzięli udział, m.in.: Nick Nolte, Fanny Adant wraz Bobem Hoskinsem, wciąż chłopięcy Elijah Wood u boku pięknego wampira Olgi Kurylenko, niesamowita Natalie Portman, Steve Buscemi, czy wreszcie w duecie Juliette Binoche i Willem Dafoe. 
Myślę, że wielką radość może sprawić widzowi odkrywanie wizji tego lub innego reżysera, wizji znanych z ich wcześniejszych dokonań zamkniętych w tych krótkich nowelkach. Z osiemnastu, dwie szczególnie mnie ujęły, kilka zaskoczyło, jedna, może dwie zdziwiły. Ogromny, obszerny wachlarz doznań, przeróżnych uczuć, miłość niejedno ma imię, wystarczy tylko po nią sięgnąć i dać jej szansę. 
Jest taka scena w filmie Cinema Paradiso, gdzie pojawia się montaż wyciętych z wielu filmów pocałunków, scena niezwykła, wyjątkowa i piękna. Taki też jest Zakochany Paryż, w każdy, możliwy sposób grający na naszych uczuciach, burzący zmysły, dający do myślenia. Film, którego nie można ominąć, film, którego nie można nie zobaczyć, w przeciwnym razie można żałować wspaniałej, filmowej uczty. 

Zajrzyj do Grupy Cinema Malena... :) 
Zaproś przed Kominek swoich Przyjaciół :)