Ostatnio odnalazłem zestaw tekstów publikowanych przed laty w blogu w Mieście Plusa w trakcie mojego pobytu w USA w latach 2002 - 2003.
Stąd spontaniczna koncepcja tego graficznego cyklu. Poza polskimi znakami publikuję bez zmian.
Magia wschodu Słońca
czyli dlaczego warto cieszyć się życiem..!
W tamtym momencie, dwa dni wcześniej o poranku miałem wszystko ułożone. Teraz, w zimny, a może wręcz mroźny, środowy wieczór muszę zacząć od początku. Te wszystkie dobre słowa gdzieś uleciały. Lecz może przynajmniej część z nich uda mi się odnaleźć.
Ja w drodze powrotnej do domu, z Boise do Sun Valley, siostra z chłopakiem obrali kierunek Hawaje. Automatyczna skrzynia tak bardzo człowieka rozleniwia, droga w sumie również. Prosta aż po horyzont i tylko dwa zakręty! Zjazd z 84 międzystanowej na drogę 20 na wschód i drugie skrzyżowanie, ku Sun Valley na drogę 75.
Właśnie jadąc na wschód pożyczoną KIA dane mi było oglądać narodziny dnia, wschód słońca 7:47. Wielka, olbrzymia tarcza, która już pół godziny później świeciła, jak w samo południe. Choć powietrze o tej godzinie jest jeszcze mroźne, jednak jest pięknie.







