Google+ Followers

wtorek, 7 lipca 2015

Opinia 50 stron...

W środku upalnego lata to samo na Majorce ma swój pod każdym względem wyjątkowy charakter. Za mną już trochę więcej, niż pięćdziesiąt stron i czuję już, że dalej będzie tylko lepiej i coraz ciekawiej.
Majorka ma być miejscem na wyjątkowy pod każdym względem urlop, jednak już na tym etapie lektury można dostrzec, że coś się święci, że jakaś burza wisi w powietrzu. Jim mocno podpadł w pracy i z hukiem wyleciał, Fran, jego żona, nie wie, jak się z tym uporać i co powinna zrobić. Ich dorosłe dzieci żyją w nieświadomości, przynajmniej częściowej. Sylvia zna część prawdy, w resztę jakby nie wnika, na progu dorosłego życia zastanawiając się co dobrego przyniesie ten wyjazd i czy w ogóle coś takiego się pojawi, Bobby nie zdaje sobie sprawy z burzowych chmur wiszących nad jego rodziną, choć i on sam w coś wplątał.
Są też jeszcze przyjaciele domu - Charles i Lawrence, dwóch dojrzałych mężczyzn, którzy od wielu lat tworzą parę.
Biorąc pod uwagę fakt, że w lekturze za mną Dzień piąty jestem świadom, że przede mną jeszcze dużo dobrego doskonałego pióra Emmy Straub. 

Pełne spojrzenie na Lato na Majorce można znaleźć w tym linku.

koominek.blogspot.com - sześćdziesiąt pięć tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...