Google+ Followers

środa, 9 lipca 2014

Emilia Plater - urodzona Amazonka!

Jak wiele lub niewiele wiemy o jej życiu? Czy pamiętamy słowa wiersza: 

(…) Lecz ten wódz, choć w żołnierskiej odzieży,
Jakie piękne dziewicze ma lica?
Jaką pierś? - Ach, to była dziewica,
To Litwinka, dziewica-bohater,
Wódz Powstańców - Emilija Plater!



Tak w wierszu Śmierć pułkownika Adam Mickiewicz oddawał cześć kobiecie, z której przykład mógłby brać nie jeden mężczyzna, czerpiąc inspirację z jej życia.
W pewnym filmie pada kwestia - Czy opowiesz mi, jak umarł? Nie, opowiem ci, jak żył. Właśnie w ten sposób należy o niej opowiedzieć, gdyż jest o czym.
Żyła jedynie ćwierć wieku, ale te niespełna dwadzieścia pięć lat życia wykorzystała lepiej, niż wielu z tych, którzy dożyli sędziwego wieku. Urodziła się w Wilnie, 13 listopada 1806 roku, w głęboko patriotycznej i oddanej sprawie Polski rodzinie Platerów i już od dzieciństwa przejawiała zainteresowania wszystkim, co tylko przyciągało jej uwagę.
Przyszło jej żyć w bardzo szczególnych czasach, w okresie, kiedy sprawy niepodległościowe ponownie mocno dochodziły do głosu. Okres powstania listopadowego, jednego z największych, z dużą ilością sukcesów po stronie Polaków, to również udział wielu kobiet bohatersko walczących w powstańczych szeregach.
Ale tylko jedna zapisała się na stałe w historii Polski, bohaterka narodowa Polski, Białorusi i Litwy- Emilia Plater. Jej rodzice - Anna z von Mohlów i hrabia Franciszek Ksawery Plater dali córce głęboko patriotyczne wychowanie, choć nie przyczynili się do szczęśliwego dzieciństwa swojej kochanej pociechy.
Ojciec nie stronił od zabaw i kieliszka, co niestety tylko powodowało coraz większy kryzys pomiędzy rodzicami małej Emilki. Rok 1815 przyniósł najgorsze z możliwych rozwiązań, rozłam w rodzinie Platerów i przeprowadzkę matki z córką do majątku wujostwa w Liksna, w okolicach Dyneburga w Inflantach Polskich.W tamtym momencie, ani mała Emilka, ani jej matka nie przeczuwały, że przed nimi tak niewiele dobrych chwil.
Od 10 roku życia kształciła się wraz z kuzynami, poznawała różne nauki, które stopniowo budowały jej światopogląd i osobowość. Z podziwem wręcz zgłębiała historię Joanny d’Arc, greckiej bohaterki Bubuliny oraz najbliższego jej ze względu na czas i miejsce, Tadeusza Kościuszki.Już na tym etapie kształtował się w niej instynkt wodza i przywódcy. Co ważne, uprawiała również fechtunek, jeździła konno, polowała, dużo wędrowała.
Okres dorastania, w którym urocza dziewczynka przemieniała się w młodą kobietę nie przeistaczał jej w piękność, jaką z reguły znamy z opisów i widujemy na rycinach. Wizerunek pięknej Emilii Plater w dużej mierze rozpowszechniony za sprawą litografii Stręczyńskiego bardzo odbiegał od rzeczywistości.
Ważny głos w tej sprawie powinien zabrać Ignacy Domeyko, który również walczył w powstaniu listopadowym i w swych pamiętnikach tak ją przedstawił: niskiej urody, blada, niepiękna, ale okrągłej, przyjemnej, sympatycznej twarzy, błękitnych oczu, kształtnej, ale niesilnej budowy; była poważną, bardziej surową, niż ujmującą w obejściu się, mało mówiąca i spojrzeniem nakazująca dla siebie należne względy i przyzwoitość. 
Istotny wpływ na jej patriotyczne dojrzewanie miało wówczas wszystko to, co działo się w stolicy, na ziemiach polskich i litewskich. Czytała namiętnie wielkich romantyków: Goethego i Schillera, interesowała się losem chłopów, dużo podróżowała. Inflanty, Litwa, Białoruś, ziemie polskie. Poznawała obyczaje, spisywała ludowe pieśni.
Chłonęła to wszystko sobą, jakby wiedziała, że jej czas jest blisko, bardzo blisko. Aż przyszedł rok 1830, w którym zmarła jej matka. Choć tą osobistą stratę odczuła bardzo boleśnie, to jednak czasu na przeżywanie żałoby nie było zbyt wiele, gdyż w tym samym roku wybucha powstanie listopadowe.
A już na początku grudnia zarzewie powstania dociera ze stolicy do Wilna i rozpala Litwę i Żmudź. Nam strzelać nie kazano, wstąpiłem na działo…, podobnie rzecz się ma w przypadku Plater. Jej też nikt nic nie kazał, nie nakazywał, do niczego nie zmuszał.Wraz ze swoją przyjaciółką Marią Prószyńską w pełni świadome tego, co robią, ścinają włosy, szykuję męskie ubrania, ekwipunek. Nie wiem, jak Maria, ale Emilia miała odpowiednie przygotowanie do działań w terenie. Świetnie czuła się w siodle, potrafiła obsługiwać się bronią, miała zmysł taktyczny.
W pierwszym okresie powstania formułuje oddział liczący ponad 300 powstańców i wraz z nim stawia sobie określone zadania do zrealizowania. Nie wszystko się udaje, ale sława, dobre słowo i legenda już się za nią niesie.Wiosna i lato 1831 roku to okres wielu walk, potyczek, bitew z wojskami rosyjskimi, w których Plater była ciągle na pierwszym miejscu i w pierwszej linii. Walczyła pod dowództwem Karola Załuskiego, w końcowej fazie walk jej dowódcą jest gen. Dezydery Chłapowski.
W momencie, kiedy dochodzi do złożenia broni i zaprzestania walk Emilia Plater wraz z przyjaciółką i kuzynem postanawiają przebijać się do Warszawy. W chłopskich przebraniach unikają styczności z wrogiem, jednak wycieńczenie organizmu, głód, bezsenność, trudy walk, wysoka gorączka dają o sobie znać.
Ciężko chora Platerówna wraz z przyjaciółką znalazły schronienie dworze Ignacego Abłamowicza w Justianowie w pow. sejneńskim. Choroby nie udało się przezwyciężyć, nie wróciła już do pełni sił, po przyjęciu sakramentów świętych w wieku niespełna dwudziestu pięciu lat zmarła dzień przed Wigilią, 23 grudnia 1831 roku, o rok jedynie przeżywszy swoją matkę.
Jej ciało przewieziono do Kopciowa w dobrach Abłamowiczów, (obecnie Kapčiamiestis na Litwie) i pochowano na miejscowym cmentarzu. Mogiła istnieje do dzisiaj. Źródła historyczne z jednej strony traktują ją, jako dobrego dowódcę, z drugiej, jako „maskotkę” pułku, z której zdaniem nikt specjalnie się nie liczył. Mimo wszystko jednak w wielu potyczkach i starciach z oddziałami zaborcy wykazała się męstwem, odwagą, przenikliwością dowódcy dając dowód męstwa i braterstwa.